02 grudnia 2025

zimowe opowieści

Marta stwierdziła niedawno, że w polskiej literaturze istnieją tylko dwa miesiące: sierpień i listopad. grudzień natomiast zdecydowanie istnieje w literaturze brytyjskiej; ostatni opad śniegu przeniósł mnie myślami do Ciemność rusza do boju Susan Cooper, The Box of Delights Johna Masefielda i Północy w tajemniczym ogrodzie Philippy Pearce – książek z absolutnie przecudownymi zimowymi sekwencjami (scena nocnej jazdy na łyżwach po zamarzniętej rzece w tej ostatniej, ach...!). po zachwycie zaraz przychodzi jednak świadomość, że takich zim (albo chociaż takich jak w moim dzieciństwie, z jeżdżeniem na nartach na górce za domem) dzisiejsze dzieciaki już nie uświadczą – chyba nic mi nie funduje takiej porcji solastalgii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz